Szukaj:Słowo(a): sernik żydowski
U mnie będzie tradycyjny barszczyk z maciupeńkimi uszkami z farszem grzybowo-
cebulowym, pierożki z grzybkami i kapustą, karp po żydowsku, śledzik w
śmietanie, groch z kapustą, no i obowiązkowo sałatka jarzynowa! A ze szwedzkich
dań to Jonssons frestelse (zapiekanka ziemniaczana w śmietanie z ansiovis,
łosoś wędzony i łosoś w zaprawie koperkowo-słodko-słonej (gravad lax)i
koniecznie do tego sos oraz śledzie na słodko-kwaśno. Na deser sernik i
makowiec. Pycha! Już się nie mogę doczekać Wigilii:)))
Szkoda, że jeszcze tyle roboty przede mną:(
no i inne rzeczy...
mozna rowniez:
salatke jarzynowa - 2 lyzki
rybe w galarecie
pasztet
barszcz z jednym uszkiem / pierogiem
karpia po zydowsku (z grzybami i smietana)
salatke sledziowa (jajko, jablko, cebula)
sernik na zimno
po wigili wszystkie pieczone miesa np. schabik ze sliwka
kaczke z jablkami - mniam
galaretke z nozek

rany julek, ja tam juz sie nie moge doczekac Swiat :) najlepsze jest ze moj
ojciec zawsze w swieta chudnie co najmniej 2 kg a prawie nie odchodzi od stolu
(nie je ciast i chleba!!!)
właśnie widzę...zawsze było tak, że przez pierwsze kilka godzin siedziałam na
forum sama i odpisywałam na wszystko...ale mało się wczoraj działo- wszyscy
pewnie żyją świętami i prezentami, bigosem, sernikiem, kutią, naleśnikami z
grzybami...kompotem z suszu...rybą w galarecie, karpiem po żydowsku,
ewentualnie po polsku...
anna1000 napisała:

> właśnie widzę...zawsze było tak, że przez pierwsze kilka godzin siedziałam
na
> forum sama i odpisywałam na wszystko...ale mało się wczoraj działo- wszyscy
> pewnie żyją świętami i prezentami, bigosem, sernikiem, kutią, naleśnikami z
> grzybami...kompotem z suszu...rybą w galarecie, karpiem po żydowsku,
> ewentualnie po polsku...

Zatem witam Ciebie dzisiaj na forum:)
Z racji pobytu poza granicami Polski, musze sobie jakos radzic i dostosowac
potrawy do tego co moge znalezc w tutejszych sklepach oraz
polskich/zydowskich/rosyjskich delikatesach....ale i tak wydaje mi sie, ze
radze sobie calkiem niezle.....
Na poczatek zawsze czerwony barszcz z uszkami z grzybow.
Za nim ryby na zimno- gravlax/czyli losos na surowo wczesniej "marynowany" /
sledzie matjasy na 2 sposoby- jeden w oliwce z zielona cebulka, drugi w sosie
smietankowym z jablkiem i cebula.
Potem pierogi na 2 sposoby-ruskie i z kapusta i grzybami.
Nastepnie smazona ryba/ale nie karp bo tu sa fatalne i niezjadliwe/- co
ciekawego znajde w danym momencie, do tego ziemniaczki i kapusta z grzybami.
Na slodko kutia, a do picia kompot z suszu.
Niezle jak na 3 osoby, nie?
Ps. Oplatki jako jedyne przylatuja z Polski.
Aha, w Swieta wszyscy tu podaja obiad skladajacy sie z indyka lub pieczonej
szynki, ale ja przygotowuje polskim sposobem mase wedlin, salatek, chrzan, itp.
Na slodko sernik i makowiec, czasem placek krolewski z roza.
I tak obzeramy sie przez caly dzien-tu sie nie obchodzi 2ego dnia Swiat-
zapraszam tez wtedy znajomych, ktorzy po tylu latach ciagle nie moga sie
nadziwic, ze mi sie chcialo to wszystko przygotowac.
jak tak gadam ze znajomymi, to mimo ze mieszkamy w tym samym miescie, wcale
nie jemy tego samego w Wigilie. Sporo ludzi ma lazanki czy pierogi np. Albo
kutie. A u mouch ridzicow, gdzie spedzamy Wigilie jes barszcz z takimi
wielkimi uchami, karp smazony, kapusta z grzybami, potem karp po zydowsku i w
galarecie, sernik i tort orzechowy.
Lice potrawy, cy ik bee dwanoście? Downo wystarcyła kapusta z grochem,
grzybym i grulom mascono olyjym lnianym , a teroz syćka wyziyrajom jaze
dwanoście potraw. Dobrze,ze jest komu podzielić sie robotom przy tym
syćkim, hale policyć trza.
1.Opłatecek z miodym
2. borsc z uskami
3.karp po zydowsku
4. ryba po grecku
5 piyrozki z kapustom i grzybami
6.gołąbki z ryżem i z grzybami,
7.klusecki z makiym
8. strucla makowa
10. sernik
11 tort orzechowy, (bo imieniny Ewy)
12. kompot ze suszu

Jak to syćko ino poprógujymy to pukniymy, hehe...
Ciekawe cy nasi Forumowice tyz telo ryktujom? A moze mocie jakom
inksom potrawe, ftoryj my tu na Podholu nie znomy?
Telo.Pozdr.
Juz mnie głowicka ozbolała od tyk pochności, placek pod tort orzechowy
gotowy, woniało, nie powiem, ze nie piykne, pote sernik wiedeński, juz tyz
gotowy, jeszce inacyj woniało i pieknie. Z ciastami spoko, gotowe, ej, jesce
mase do tortu i bee. Grzyby sie warzom, beskurcyje tyz pochnom do cudu
piyknie, na całom chałupe, jaze okna pootwierałak, wytrzymac ni mozno...
Kapusta kisono na piyrogi tyz juz uwarzono, nie rada woniom kapusty, śmierdzi
i juz hale zaroz jyj domy rade. Karp po żydowsku na połmisku na jutro juz
ceko. Do smazynio tyz juz przyryktowany na jutro. Gpłąbki zryzem i grzybami
wyjynak tyz z sabaśnika. Kielo tyj roboty od rania, nie porzerobie jyj, cy
jako? Moze pojedzom, to syćko symbolicnie, a hale mus mieć. Susz owocowy
wedzony namocony, i pomalućku widać koniec roboty. jesce jo muse tyz wonieć,
hehe i tyz robota i to sama koło sie, inacyj nie do rady. Pomiędzy
warzyniem telefony z życzeniami, do sie i od sie. I tak mi dzień przesed koło
nosa.Nei, coby ino do jutra ścierpieć. Jutro inksi juz pomogom... przyryktować
stół i to syćko zjeść... Nie było to jak w chałupie za młodu, jedno danie
wilijne kapusta z grochem i grzybami postno, kompot z suszu i dopiyro po
pasterce mozno było cosi lepiyj zjeść. Wartko z pasterki sło sie do chałupy i
pochnącom kiełbaske smakowało. Telo. Jutro Wilijo. Pochności syćkie bedom zaś
na stole bez pore dni świątecnyk.
kropkaaaaaa!!!!! czekaj, ja nie bendem krzyczec, ja tez sie podlize jak krystek
i ta wiadomo skad, bo wiesz, ja tez umiem, wiec zaczynam od poczatku:
kropeczko mila, jedyna kropusiu, szczescie moje..... dlaczego, oh, dlaczego
wycielas moj post???? nie obrazilam przeciez ani ciebie, ani krystka, ani tej
wiadomo skad (a moze nie wiadomo bo dziwna jakas), nie obrazilam papieza,
homoseksualistow, cyganow, francji (w tym poscie), nie obrazilam kaszubow, cepa
i pf, nie obrazilam polski, zydow tez nie i israelczykow tez nie. nie kopnelam
katolikow i protestantow tez nie. buddystow wrecz kocham.
napisalam, moze nie skromnie, ze to nie ty ta bez zrozumienia, tolerancji i
zdolnosci, tylko wlasnie ja. ja. ja. cala wina moja, ze krystek czy kto tam
zniknal. ja nawet nie napisze teraz, ze jestes slepa, ze nie widzisz, jak
polecialam ci z merkawa na odsiecz, ratujac twoja skore przed terrorysta
krystkiem. nie, nie oczekiwalam ani podziekowan, ani sernika, ani wiazanki
konwalii, nawet nie pomyslalam ze z wdziecznosci zaprosisz mnie na podroz
around the world (pierwsza klasa oczywiscie). a ty mnie tu podeszlas od tylu, z
nozem rzezaka i prosto w serce!!!!! nu, nozykiem, rzezak nie ma noza, wiec nie
bede tu wpadac w jakies extremy.... nozykiem ty mnie prosto w serce....
ja krwawie i jecze i padam na kolana: dlaczego, ach dlaczego? co ci tak w moim
poscie przeszkodzilo, kropeczko mila, kochana i jedyna??????
Podaję mieszankę galicyjsko-pomorska:Barszcz z uszkami,pierogi ze słodkiej kapusty z grzybami,karp pieczony, karp pieczony z jajkiem na twardo i chrzanem, karp w sosie chrzanowym (patrz stara Kuchnia polska-świetny!!!), karp po żydowsku (przepis mojej bratowej!), chałka pieczona przez mojego Męża, makiełki (Mak z bakaliami, a właściwie bakalie z makiem i na wierzchu z bitą śmietaną), kompot z suszu, makowiec, sernik wiedenski, piernik i różne różności do łasuchowania.Nie będę ukrywać, że też białe wino do ryby!
shoreditch
Autor przesadzil z ta industrialnoscia dzielnicy, poza tym to jest jakies 5-10
minut piechota z City i nie nazwalabym tego polnocno-wschodnim Londynem,
poczatek 2-giej strefy...Polecam zydowska piekarnie na Brick Lane, otwarta
24/24 z genialnymi bajglami ze sledziem oraz sernik. Okolice sa modne ze
wzgledu na targi niedzielne (trzy rozne) i na atmosfere bohemy. Mniej
turystyczne niz Camden Town, no i niedaleko od Kuby Rozpruwacza. Co do kuchni
faktycznie w Polsce przydalaby sie gwiazda w kuchni, a pana Maklowicza ogladam
jak tylko jestem w Polsce i cenie bardzo.
jasne, ktos od kogos kiedys sciagal. Bylo to zawsze, i dzieki bogu, bedzie na
zawsze. Ostatnio przegladalam ksiazke o kuchni zydowskiej. Z jaka przyjemnoscia
dowiadywalam sie, ze zagladalismy sobie nawzajem do garnkow bo Askenazyjczycy
robili golabki, barszcz, faworki, zupe grochowa, makowiec i sernik. Kuchnia
Sycylii ma silne wplywy arabskie. Itd, itd. Wiec argument o kuchni emigrantow
niezbyt mnie przekonuja, tym bardziej, ze kuchnia Cajun czy Soul Food to raczej
fenomen amerykanski.

Po prostu chcialam przypomniec, ze USA to nie tylko G.W. Bush, McDonalds,
Microsoft i inne podobne plagi egipskie. No, coz patriotyzm lokalny potrafi
czkac nawet po latach....
Tradycją w moim rodzinnym domu jest karp po żydowsku, tzn. smażony w mące, potem
duszony w pomidorach z przyprawami, podawany na zimno - pychota, czekam na niego
cały rok. Poza tym jest też karp smazony, sledzie w różnych postaciach, uszka -
również smazone w głębokim oleju (mniam, mniam), barszcz czerwony, kapusta a
grzybami, kompot z suszu no i obowiązkowo sernik i makowiec. A w drugi dzień
świąt jest to co było na Wigilii + sałatka jarzynowa, inne sałatki, pieczone
mięska itp. U teściów podobnie, tylko sa jeszcze pierogi z grzybami i oczywiście
nie ma karpia po zydowsku i smażonych uszek.

Pozdr, Asia - 20 t.c.
Znajomi Cie nastraszyli - polskich produktow w Eire jest pelno.
Krakusa kiszona kapusta, korniszone ogorki i buraczki w sloiku sa tutaj od
wiekow. Ostatnio Dunnes Stores wprowadzil cala polke polskich produktow: soki
Tymbarka, Kubusie i inne rzeczy.

Cheb najlepszy jest swiezy z Superquinn - okragly, wiejski, wspanialy - w tym
roku na urlopie w Polsce zaden z chlebow nie umywal sie do tego z Superquinn.

Warzywa i owoce sa drogie, bo klimat tutaj raczej nie sluzy, ale na organic
food markets mozna wszystko kupic.

Sa tez swierze sledzie (w Superquinn). Kiedys na Wigilie, by dostac karpia
mozna bylo zamowic w Domu Zydowskim w Rathmaines w Dublinie, ale od 2 lat i z
karpiem nie ma problemu - sklepy litewskie zawsze maja. Sklepy litewskie tez
maja wszystko co sobie zapragniesz z Polski, a jak nie maja to dla Ciebie
sprowadza. Ostatnio tez sie polskie sklepy pootwieraly, wiec klopotow nie ma
zadnych z polskim jedzeniem.
Polskie piwo Tyskie wczoraj nawet widzialam w "Costcutters", a Tesco sprzedaje
je juz od jakiegos czasu (Zywiec i cos jeszcze - nie znam sie na piwach ) )

Kiedys sernik pieklam na Philadelphii i tez sie udawal, nawet tak sie do tego
przyzwyczailam, ze nie potrafie juz zrobic z twarogu ))) A twarog jest w
jednym polskim sklepie w centrum Dublina - znajoma chciala mi przywiesc, ale
sie wybronilam )))
Podobno gdzies w Co. Wicklow ruszyla tez polska piekarnia i bedzie dostarczac
chleb.

Teraz Eire to mala Polska ))))

Chyba trzeba wyemigrowac na Greenlandie, by o puszke po Zywcu sie nie
przewrocic ))))))))
Sklep nie typowo polski ale bodajze zydowski, bardzo dobrze zaopatrzony w
polskie produkty za mojej bytnosci byl w Cardiff w `arkadach` ( wejscie w
uliczke w poblizu David Morgan)
Mozna bylo kupic doslownie wszystko: krowki, sliwki w czekoladzie, katarzynki,
wedliny, chleb z Kolosa, ogorki kiszone, serniki, makowce...eh...

W Domu polskim owszem bywalam. Mieszkalam nawet w poblizu bo w Roath.
Za moich czasow zagladali tam jedynie weterani na czele z panem Zygmuntem(
zamieszkujacym w tymze domu) i ks. Rytko. Ciekawa jestem kto tam jeszcze teraz
zaglada.
Byla nawet polska biblioteka, rozne spotkania towarzyskie.
Menu zmienia sie w zasadzie co roku, bo tak sie składa, że co roku jest inny
skład na Wigilii:
zurek biały z grzybami i ziemniakami
barszcz czerwony z uszkami z kapusta i grzybami
kulebiak
karp smazony
karp po żydowsku
kutia
groch z kompotem
kapusta z grochem
zupa grzybowa z łazankami
chałka
makowiec
sernik

białe wino pół wytrawne lub pół słodkie
To nie dla mnie. Kiedys chcąc mieć wszystko świeże harowałam do 4 nad ranem.
Goście chwalili. a ja zwisałam ze stołka niczym zombie.
Gołąbki spokojnie mozna zrobić wcześniej, szczególnie, że odpieczone są wg mnie
smaczniejsze. Karpik po żydowsku wieczorem przed,i jeszcze dobrze wywietrzyc
dom po obrzydliwym zapachu gotowanej cebuli.
W kwestii ciast sie nie wypowiem, bo umię robic tylko ciasteczka miodowe i
sernik. Jakoś nie narzekają:)
Tworzenie pamiatek na sile
Pamiatek kojarzacych sie z miastami nie mozna sztucznie stworzyc. Tak naprawde
powstaja one spontanicznie, czego dowodem moze byc kojarzenia Wiednia z
sernikiem i tortem zachera, a Torunia z piernikami (zreszta identyczne mozna
kupic chocby na Piotrkowskiej). Lodz natomiast, czy sie to komus podoba czy
nie, kojarzy sie z miastem przemyslowym, zbudowanym przez Zydow i wlasnie
figurki oraz obrazki przedstawiajace przedstawicieli tej narodowosci mozna
kupowac jako pamiatki z Lodzi.
adrianna, a Ty cos pichcisz?

ja to uwielbiam, pierogi, piernik, sernik, pierniczki, sledzie, karp (po
zydowsku), moze uda mi sie przeforsowac lososia w tym roku. kutie, uszka,
barszcz na pewno bedziemy robic razem z mama...

zawsze jak spotykamy sie u babci gotuje i piecze sie przynajmniej w cztery-piec
osob, w zeszlym roku do wigilii siedzialam z mama w moim akademiku i
zajmowalysmy dwie kuchenki na raz

robicie cos na wigilie?
U mnie będzie:
kompot z suszu z makaronem
naleśniki z pieczarkami i barszczykiem
panga smażona (dla dzieciaków)
śledzie w oleju, rolmopsy w zalewie korzennej, śledzie ze śliwkami,
śledzie w sosie jogurtowym i śmietanowym, mieszanka żydowska - każdego rodzaju po troszku
kutia,keks z bakaliami, szarlotka rosyjska, bajka, sernik
owoce

zwykle były jeszcze pierogi z kapustą i grzybami ale w tym roku z powodu nawału różnych spraw dałam już sobie spokój a kupnych jakoś nie toleruję...
sama robię tylko część, reszta smacznych, sprawdzonych firm a do naleśników zagonię męża bo smaży rewelacyjnie z podrzutem w górę
to podam Tobie nasze kilkunastoletnie wigilijne menu ( co roku te
same, spisane w specjalnym zeszycie; nawet jak idziemy na wigilię do
dziadków-to nasza tez przygotowana :), i jemy ją pózniej, lub
nastepnego dnia)

1)barszcz z uszkami (wywar rybny, uszka z farszem rybnym)
2)pierogi z kapustą i grzybami
3)pierogi z suszonymi/wedzonymi sliwkami
4)kluski z makiem
5)karp po zydowsku
6)postna kapusta
7)sledzie pod pieżynką lub sledzie w śmietanie
8)rybka w galarecie
9)sledzie -sałatka warstwowa:buraczki,kiszony
ogórek,ziemniaki,cebulka,majonez
10)kompot z suszu
11)ryba po grecku
12)wędzony łosoś na parze z topionym masłem

jako dodatek ziemniaki i chleb

gdy "odpoczniemy" po wigilii to jakies ciasto - najczęsciej jest to
pleśniak ( makowiec nie ma wzięcia), sernik , galaretka z owocami z
kompotu, pierniczki, wino

sałatka warzywna, gołąbki to na nastepne dni.
dzień dobry.

najważniejsza kulinarnie jest wigilia. nie pamiętam, by przestrzegano
u nas tradycyjną liczbę dań? - chyba nie... ale na ten dzień mam
zawsze takie maciupkie pragnienia :)

co musi być! koniecznie, naprawdę koniecznie... zupa grzybowa z
suszonych grzybów. dwie sałatki. karp w galarecie. sos tatarski. od
znajomych kapusta z grochem bo robią najdoskonalszą pod słońcem :).
jest też kapusta z grzybami, ale ja tego nie lubię. i znów koniecznie
kulebiak z barszczem :) ... mniam :) i karp smażony i karp po żydowsku w koniaczku z migdałami i rodzynkami i karmelem - pycha :)
jest śledź w śmietanie na słodko-kwaśno i w oleju z koperkiem -
niekoniecznie dla mnie :) i są warzywa w galarecie z jajkami
przepiórczymi.
i nie może zabraknąć kompotu z suszu, z własnych drzew: morele,
śliwy, jabłka, grusze.... kiedyś dbał o to dziadek, no a teraz mój
tato :)

z ciastami gorzej :) może makowiec? może sernik? może drożdżówka? a
najprawdopodobniej to, co się uda kupić o ile się kupi :)

a na Święta? przede wszystkim wyjeść z wigilii, a zresztą zawsze coś
tam smacznego jest :)
Pytanie powinno byc inne, bo zyc mozna bez wszystkiego.
Ja lubie polskie smaki i czesto gotuje rozne "polskie" zupy,
robie bigos, i czasami odwiedzam polski sklep, ale dosc rzadko.
Polska kuchnia jest wysmienita, ale nie mozna jak to czesto
sie zdarza wszystkiego upraszczac typu polska kielbasa, golabki
i pierogi jakby to byla kwintesencja polskiej kuchni.
Jest duzo wplywow europejskich i uwazam ze jest bardzo urozmaicona.
Taki np sernik wiedenski, bryzol z poledwicy,karp po zydowsku,
kolduny litewske , i tak dalej.Przykladow sa tysiace.
Tak wiec zyc bym mogla,ale nie bede.

pozdr
Zestawy dań wigilijnych wg. XIX-wiecznej autorki
książek i emancypantki,Lucyny Ćwierczakiewiczowej.

Kolacja wigilijna 1.
- Barszcz czerwony z uszkami.
- Kutia.
- Naleśniki z kapustą.
- Kapusta z grzybami.
- Karp smażony.
- Groch gotowany.
- Pierogi z kapustą i grzybami.
- Kompot z suszonych owoców.
- Makowiec.
- Sernik.
- Tort orzechowy.


Kolacja wigilijna 2.
- Sago na winie.
- Zupa migdałowa.
- Paszteciki z ryb we francuskim cieście.
- Szczupak duszony z jarzynami.
- Sandacz z jajami.
- Pieczarki panierowane.
- Jarmuż z kasztanami.
- Kluski saskie ze świeżymi gruszkami.
- Łazanki z makiem.
- Legumina makowa.
- Piernik staropolski.


Kolacja wigilijna 3.
- Zupa grzybowa.
- Paszteciki z kapustą i grzybami na kruchym cieście.
- Szczupak w sosie pieczarkowym.
- Karasie ze śmietaną.
- Kaszka krakowska na grzybowym smaku.
- Groszek zielony z grzankami.
- Karp w szarym sosie.
- Pierożki kruche z jabłkami.
- Łamańce z makiem.
- Wigilijny kisiel owsiany.
- Kompot z suszonych śliwek i fig.

Kolacja wigilijna 4.
- Zupa z siemienia konopnego.
- Zupa rybna z groszkiem ptysiowym.
- Kapusta z grochem.
- Knysze z kapustą.
- Sandacz po turecku.
- Szczupak po żydowsku.
- Makagigi z makiem.
- Strudel.

Herbata
W naszej tureckiej kafejce zwyklismy pijac herbate. Chinska.
Sprowadzana z Gruzji. Przyrzadzana po rosyjsku. Przez izraelskiego
wlasciciela. Z cukrem. Kubanskim. Na prigliadku. Bo taniej. Z
cytryna. Cypryjska. Podawana przez iranska kelnerke. W burce.
Rachunek wysylamy do polskiego prezydenta.

Nie jemy tureckiej chalwy (jemy grecka). Turkish Sweets nie naleza
do naszych faworytow (wolimy sernik wiedenski Sacher). Jemy kebab.
Wylacznie z francuska bulka lub z amerykanskimi freedom fries. Oraz
tureckim ayran. Niestety jemy zbyt czesto. Poprzednio palilismy
rowniez szwajcarskie Davidoff Supreme. Juz nie palimy. Ze wzgledu na
wysokie rachunki od naszego zydowskiego lekarza.

wydzial kosmopolitycznego internacjonalizmu
kongreszydowski
U mnie też od lat to samo, choć jak widzę każda rodzina ma jakąś
inną wersję. U nas tak:
- zupa grzybowa
- kompot z suszu
- paszteciki z ciasta drożdżowego ze słodką kapustą( od kilku lat)
- pierogi z kapustą i grzybami
- kapusta z grzybami (czasem trochę z grochem)
- ryba po grecku
- karp po żydowsku (taka nasza wersja)
- karp w galarecie (jak jest z nami ciocia, bo tylko ona to robi)
- sałatka jarzynowa tradycja
- śledzie (czasem kilka wersji)
- kutia
- sałatka śledziowa
Czasem zdarzają się modyfikacje i nowości, ale są to rzeczy
zaczerpnięte z tradycji innych rodzin itp. Raz spróbowałam zupy
makowej lub migdałowej, niepamiętam ale też niby tradycyjna, nie
smakowała. Kuzynka też robiła makówki.
A co do ciast to standard:
- sernik
- makowiec na kruchym cieście
- piernik
- pewnie babcia jeszcze coś zrobi np. jabłecznik
- no i mnóstwo ciasteczek
Juz sobota
Wiedzialam,ze cos waznego mialam zrobic w piatek i nie moglam sobie
przypomniec. Widocznie nie bylo to az tak wazne, juz
sobota,przepadlo
Jutko, myslac o Tobie w Paryzu umieszczam Cie w jednym z tych
piaskowego koloru domow z malutkimi balonikami z metalowa balustrada.
Jesli mieszkasz w dzielnicy zydowskiej wiesz pewnie gdzie jest ta
piekarnia z makowcami,chalkami i sernikami? Zaluje do teraz ,ze nie
weszlam tam i nie kupilam drozdzowej chalki lezacej na wystawie,
jeszcze czuje ten zapach. Moze nastepnym razem
No taki jest ten swiat, coraz wiecej komercji W sumie moge potwierdzic, troche
mieszkalam w USA, tam swieta sie kojarza glownie z konkurencja kto wiecej i
bogaciej lampek na swoim domu zawiesi etc. Moze dlatego nieustaniie sie ciesze
ze tam nie zostalam, kazdego roku, kiedy zbliza sie koncowka grudnia mysle sobie
ze ten dodatkowy talerz przy stole wigilijnym i to grudniowe, zydowskie myslenie
o wspolnocie jest mi jakos potrzebne. No i makowiec, sernik, chalwa i sledz.
Grzyby, barszcz...
Południowa Anglia
W mieście, w którym mieszkamy jest około 20 tysięcy Polaków,więc nie brakuje
polskich produktów. Boże Narodzenie i Wielkanoc są u mnie w domu typowo polskie,
Wigilia i śniadanie wielkanocne w polskim gronie (my 2+2, siostra + chłopak +
mnóstwo rozbitków, którzy nie mają się gdzie podziać) ostatnio przy wielkanocnym
stole siedziało 18 osób.
Jestem dość ortodoksyjna jeśli chodzi o świąteczne menu, wszystko musi być
domowe, nie korzystam z gotowców. Na wigilijnym stole obowiązkowo będą karpie
smażone i faszerowane po żydowsku, śledzie marynowane i w oleju rzepakowym, ze
względu na męża śledzie po litewsku, barszcz czerwony z uszkami, pierogi z
kapustą i grzybami, ryba po grecku, półmisek z wędzonymi rybami, kompot z suszu,
kutia. Polska pasterka jest o 21, więc po powrocie z pasterki ciasta - sernik,
makowiec, pierniczki.
W pierwszy dzień świąt dojadanie powigilijne i do tego pieczone mięsa,
koniecznie pasztet domowy i bigos, jakieś sałatki.
Drugi dzień świąt spędzimy w mieszanym międzynarodowym towarzystwie w
zaprzyjaźnionym pubie na zadupiu z przepysznym jedzeniem i jeszcze lepszym
grzanym winem.
Jeśli masz jakieś pytania pisz :)
u mnie pół rodziny (dziadkowie) jest z okolic Oświęcimia, drugie pół ze Lwowa. zawsze muszą u nas być:
1. barszcz z uszkami (z grzybami)
2. karp smażony z chałką
3. kapusta z grzybami
4. pierogi z kapustą (z kwaśną i z normalną osobno) i grzybami
5. ryba po grecku
6. karp po żydowsku (nikt nie wspomniał?)
7. kompot z suszu

ze słodkości:
8. piernik
9. sernik
10. makowiec
11. pierniczki
12. kutia

całkiem przypadkiem wychodzi 12, nie kombinujemy na siłę ;]
Dobry wieczór przyszłym turystom ! Zgadzam się z opinią Kasi, że Park Joradna to niezbyt urodziwe miejsce a szczególnie w porównaniu z warszawskimi Łazienkami... Zdając sobie sprawę, że dzieci w wieku 3-6 lat są za małe na zwiedzanie przez duże Z, proponuję: dzień 1: spacer po Plantach i Rynku z obowiązkowym!!! karmienieniem gołębi - wszystkie dzieciaczki to uwielbiają a rodzice mogą w "ogródku" obok wypić kawkę i zjeść pyszny krakowski sernik!; 1 h przejażdżkę meleksem po Starym Krakowie i Kazimierzu (dzielnica żydowska) połączoną z b. krótkim zwiedzaniem i z komentarzem przewodnika w słuchwkach, urozmaicanym specjalnymi efektami dźwiękowymi, jak: hejnał krakowski, ryk smoka... (odjazdy co 2 godziny z Rynku lub z Kazimierza), powrót na Wzgórze Wawelskie bulwarami nad Wisłą i zwiedzenie Smoczej Jamy-główny cel wycieczki!. dzień 2: wyprawa do Zoo i piknik w Lasku Wolskim lub na Kopcu Kościuszki - piękne położone zielone tereny rekreacyjne naszego grodu (prawie w centrum), rejs statkiem po Wiśle (1 - 1,5h). Alternatywnie: zwiedzanie Wieliczki, wyprawa do Parku Wodnego, spektakl w Teatrze "Groteska",np.: "Pan Tawardowski", "Kot w butach", "Księżniczka z Andersena", "Rudy Dżil i jego pies"-wg Tolkiena!) Życzymy pięknej pogody, Nika i Marcelka , która namiętnie podkarmia krakowskie gołębie
Polska kuchnia
Przyszly mi na mysl nastepujace dania polskiej kuchni:

-ruskie pierogi
-fasolka po bretonsku
-ryba po grecku
-karp po zydowsku
-barszcz ukrainski
-chlodnik litewski
-ciasto francuskie
-sernik wiedenski
-angielka
-kawa po turecku
-wloskie lody

Cos zapomnialam?

Wracam do kuchni:-)
U nas ze względu na moją grypę przygotowania spadają w dużej mierze na
Jaśminkę, moją prawie 14 letnią córę
Dziś wielkie pierników pieczenie z pierwszej (z czterech leżakujących) porcji
zarządziła, trzech braci w wycinanie wciągnęła
zapachniało Świętami
jutro będzie piernik ,z powidłami
w sobotę sernik z toffi i orzechami ,już mi ślinka cieknie na samą myśl, kajmak
dziś się ugotował
masę makową malakser zrobi, łamańce babcia upiecze, keks z makowcem babciowe
też się w niedzielę do wigilii przyłączą )
tyle słodkości
a z bardziej treściwych potraw to na pierwszy ogień paszteciki z pieczarkami
już jutro pójdą, w sobotę lepienie pierogów, oczywiście ruskich, ulubionych w
mojej rodzinie, dorsz w greckim towarzystwie a w niedzielę śledzie pod
pierzynką i barszcz z uszkami
babcia karpia po żydowsku , bigos i kulebiaka upichci, śledziki z jabłkiem dla
niemajonezowych "śledziarzy"
i tuzin potraw się doliczymy z pewnością
jeszcze tylko chleb upieczemy żeby się przełamać i SMACZNEGO ŚWIĄTECZNEGO!
Ola

PS. uwielbiam ten mix smaków i zapachow na Święta, od kilku lat udaje się po
skromnej porcji wszystkiego spróbować, lampką wina skropić i zdrowo ten czas
przeżyć!

Nawojka
U mnie też Wielka Tajemnica. I smutno mi trochę, bo najmłodsze moje dziecię przestaje już wierzyć w Świętego Mikołaja ;(.
Nasza Wigilia jest bardzo rytualna, co roku wygląda podobnie. Poza potrawami, typu barszcz z uszkami i pierogi - konsumujemy też radośnie śledzie na wiele sposobów i pracochłonnego karpia po żydowsku - pracuje nad nim wcześniej trzy do czterech osób! Na deser - poza sernikiem i makowcem - piekę też mazurki, do czego zgodnie zmusza mnie cała rodzina ;)).
No to moze i ja się dorzucę:
wesele we Wrocławiu:

ZUPA:
- krem borowikowy z grzanka serową

DANIE GŁÓWNE PODANE NA PLATERACH:
- polędwiczki wieprzowe duszone w czerwonym winie podawane w delikatnym sosie kurkowym
- łosoś „Casablanca” z sosem czosnkowym
- eskalopki cielęce z prosciutto

DODATKI PODANE NA PLATERACH :
- kluseczki śląskie
- talarki ziemniaczane
- ziemniaki z wody
- bukiety surówek

DESER:
- naleśniki Humphrey’a Bogarta z owocami i lodami skropione amaretto

PO OBIEDZIE:
- boczek rolowany z zielonym pieprzem
- schab faszerowany morelą
- karczek nadziewany czosnkiem na ostro
- schab po warszawsku z chrzanem i ziołami
- pasztet z dziczyzny w sosie korniszonowym
- jaja w sosie tatarskim
- sałatka grecka z oliwkami i serem feta
- sałatka staropolska
- koszerna sałatka żydowska
- śledzie po wiejsku
- girydony ze świeżymi owocami
- pieczywo w trzech rodzajach

MIĘSA PIECZONE NA GRILLU:
- karczek pieczony na ostro
- łosoś grillowany
- pieczarki duszone w białym winie
- warzywa grillowane
- sosy

CIASTA:
- szarlotka
- sernik
- ciastka kruche

Gorąca Węgierska zupa gulaszowa
Barszcz z krokietem

NAPOJE: B/O
- kawa , herbata
- napoje gazowane ( woda mineralna, coca cola, sprite)
- soki owocowe
- szampan na powitanie

Koszt na osobę 175 PLN
To wszystko co opisałaś, nei ma nic wspólnego z polską kuchnia, ale
z twoim wyobrazeniem na jej temat z domu w PRL-u.

Prawdziwa , staropolska kuchnia, to pzrecudowne kasze, kutie,
kołacze , kulebiaki z kapuchą , mazurki, serniki, sandacze w mleku i
szereg innych . To mieszanka kulturowa Ukrainy, Litwy , Węgier i
kuchni zydowskiej .
Jesli ktos mówi, z e od polskiej kuchni mozna dostać mdłosci to nie
ma w ogóle pojęcia o prawdziwej , polskiej kuchni.
co znaczy Trietst?
Tajemniczy nick - w jakim języku to znaczy pis, lpr, bliźnięta?
Z pewną taką nieśmiałością, a nawet wzruszeniem, pochylam się nad tą
zadziwiającą zapiekłością.
Pozycja ryzykowna wobec "odziezy wszy-polskiej", niezależnie od jej wieku
i "pci"
Rozumim iż nie tylko Wawrzkiewicz nie przejdzie weryfikacji i lustracji ale i
Mickiewicz (tenże "jewrierj" pisał przecie "Litwo - ojczyzno moja").
A onże Norwid, samozwańczo patronujący konkursowi, wcześniej pijający wódę w
okolicach ulicy (nomen-omen, Jezus-Maryja) Bagno, u jakiejś Zydówki lub innej
Cyganki...
Zaś skoro Wawrzkiewicz chwali Konwickiego, to pewnie do jednej jaczejki
zydokomuny należą - wraz z obecnym peoprezydentem Warszawy, takoź z
prezydeńtem prywislanskiej obłasti UE, wyproszonym z konsumpcji urodzinowego
sernika "cwaj" Elżbiety.
My wiemy przecie jakymy patryłotramy są te róźne Gierychy, Kaczowery, Wojtyły i
Leppery. Są materiały w IPN, iż takze Elżbieta prechrzciła się i obrzezała, by
wyprzeć się niemiecko-żdowskiego pocchodzenia.
A czy polski patryłota może nazywać się Wawrzkiewicz? Albo mieć nazwisko na -
ski?
Wiadomo - jak nie Żydy, to komuchy. Zaś przeprowadzone w Polcce badania naukowe
za pomocą zaklęć i egzorcyzmów dowiodły, iż takie różne Szurmieje mają
tysiączne spodoby na kamuflarz
Nawet - by zostać minisrem, wicepremierem
Czy uczciwy zyd się będzie nazywał Lepper, Giertyc?
Albo Kaczyńscy?
tylko krypto-źyd
I dziwić się,że mamy takiego prezydenta!A mamy takiego - na jakiego żeśmy sobie
zasłużyli!Ja robię 1/ barszcz z uszkami
2/karpia po żydowsku
3/pierogi z kapustą i grzybami
4/pasztet z różnych mięs
5/sałatkę jarzynową
6/ sosy chrzanowy, tatarski, ćwikła
7/pierś z indyka z brusznicami
piekę 1/mazurk bakaliowy
2/mazurek z białym kaimakiem
3/nugat
4/makowce
5/tort z orzechów albo sernik[jeszcze nie wiem]
6/ twarde, całoroczne pierniczki
Kolega malzonek, ktory przez wiele lat mieszkal w M. radzi bys sie udala na Balaclava Road (Caufield)
albo na Victoria Markets gdzie z pewnoscia dostaniesz ten produkt.
Firma Jalna produkuje niezly farm cheese, ktory powinien byc osiagalny w dowolnych zydowskich
delikatesach (nawet w naszej prowincjonalnej stolicy nie ma klopotu z nabyciem twarogu).
A jezeli chodzi o ricotte, to bron boze nie kupuj produktu pudelkowanego. Polecam wylacznie swieza,
dobrze odsaczona, z sitka. Na pewno maja w Safeway'u (tlusta i chuda).
Donies czy dopadlas ten ser.
Ja biore sie za pieczenie moich sernikow (z ricotty) jutro rano.
Wesolych Swiat (o ile w ogole moga byc wesole w tym sakramenckim upale...) -
k.
Zazdroszcze dobrego sernika :-)

Surrey Hills i chodze na zakupy do Box Hill. Niestety w Eastern suburbs nie ma
polskiego/rosyjskiego/zydowskiego sklepu gdzie mozna by bylo kupic twarog.
Ale podobno na Victoria market jest i moge tam wyskoczyc w City z pracy.

Ja wlasnie kiedys probowalam z Ricotty(w kawalku z Safeway Deli) i byl dobry
(na moj gust) ale malkontencka rodzina narzekala ze nie gladki. W miedzyczasie
siostra kupila sernik za $17 w szwajcarskiej piekarni no i zaden typowy sernik
to nie byl.

Kupilam 6 litrow mleka, dodalam 1 Cup Jogurtu pelnotlustego i nastawilam we
Wtorek popoludniu. Juz powoli zaczyna kwasniec.:-)Potem dam przez scierke na
noc i zobaczymy i dam znac jak wyszlo.
Maslo kupuje zawsze niesolone, margaryny nie tolerowalam nigdy i w ogole nie
kupuje. Najbardziej mnie smieszy, ze na masle slonym jest napisane "ze slodkiej
smietanki" -ha, ha, ha! To jest prawdziwa parodia. Ktos kto przyjechal swiezo
tutaj i nie zna dobrze niuansow jezykowych, moze sie niezle nabrac.
Co do sera to lubie Philadelpie ale tylko na chleb, a ser na sernik kupuje w
polskich, rosyjskich lub zydowskich delikatesach/wiem, powinnam robic sama i na
pewno niebawem sprobuje/. Co do tej Philadelphi w Costco to chyba jest to samo
co w normalnym supermarkecie - nawet pudelko wyglada tak samo, tylko wieksze.
Pamietaj, to firma, wszystko jest jednakowe, nie zmienialiby receptury dla
jednego sklepu, a poza tym ma smak ktorego ludzie sie spodziewaja.
W Paryzu nie ma sklepu wylacznie z polskimi wyrobami. Ale jest wiele
obzenionych z innymi egzotycznymi takimi jak "zydowskie", "wschodnio-
europejskie", "balkanskie" czy "serbskie".

Wszystkie towary jak serniki, makowce, sledzie, kabanosy, kiszone ogorki,
chrzany, zorawiny, borowki, kupowalam kiedys w zydowskim sklepie Goldenberga, a
teraz na rue du fbg St Martin, w sklepie balkanskim. To dla tych co to moze
znaja. Robie tam zakupy rzadko, raz, dwa w roku. Jest zawsze kolejka mowiaca po
polsku i sprzedawczyni, Ukrainka, tez mowiaca, kulawo, po polsku.
Sklep ten byl polecany przez JP Mokiejewskiego (dla tych co wiedza Jean Pierre
Mocky) realizatora filmowego, gdy sfotografowal sie przed nim z Polanskim, w
trakcie jedzenia, kazdy butelka Wyborowej w kieszeni palta, chleb i sledzie w
plastikowym opakowaniu.
Zupy: rybna (z kilku gatunków), grzybowa, barszcz, makaron i uszka do wyboru,
ziemniaki, kapusta z grzybami, karp, łosoś, pstrąg smażony, czasami śledzie,
kompot z suszonych owoców, makiełki, makowiec, keks, sernik, piernik, pierniczki
(w tym roku chyba już ich nie będzie:()
U dziadków mojego męża były jeszcze łazanki (z makiem), karp po żydowsku, karp
faszerowany, pierogi z kapustą i grzybami i już sama nie pamiętam co jeszcze:((
Gość portalu: karol w. napisał(a):

> czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
>
> i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie jest
>
> latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta z
> wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
> ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa a
> reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze taki
>
> irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest procent
>
> zydow-ateistow ?

Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
Zacytuję fragment
>są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jednym z
symboli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z mleka
i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dzień z
pracy<

Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie żyć,
pracować i tworzyć?
Czy muszę coś jeszcze dodawać?
d_nutka
d_nutka napisał(a):

> Gość portalu: karol w. napisał(a):
>
> > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladnie piszesz
> > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwem nie
> > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm narasta
> > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana, i tym
> > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek jehowa
> > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzieje, ze
> > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? jaki jest
> > procent zydow-ateistow ?
>
> Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
> Zacytuję fragment
> >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jednym z sym
> boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z mleka
> i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dzień z
> pracy<.
>
> Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie żyć,
> pracować i tworzyć?
> Czy muszę coś jeszcze dodawać?
> d_nutka

Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK i
który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród.

I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?

tyu
postkatolicki ateista
co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
)
Witam cieplutko w tem zimny czas:)

U mnie w domu Wigilia od lat wygląda tak samo, jest to jej największy walor.
Sprawy duchowe zostawiam na boku (nie o tym ten wątek - choć dla samej Sprawy
najważniejszy :-)...
Cały dzien jest postem jakościowym i ilościowym, Wieczerza jest postna i
absolutnie bezalkoholowa, ale post ilościowy już nie obowiązuje :) -
obowiązuje natomiast zasada choćby skosztowania każdej potrawy ( na szczęście,
bo każda potrawa, a jest ich 12, odpowiada za jeden miesiąc przyszłego roku ).
W ciągu lat odpadło parę potraw ( np postny biały barszcz z grzybami i
ziemniaczkiem, strudel z jabłkami, zupa migdałowa ), ale reszta pozostała bez
zmian i bez erzatsów ( tzn. żadnych gotowych mas makowych, innych ryb oprócz
karpia i śledzia itp, a jak się uda zdobyć, to używamy oleji lnianego
tłoczonego na zimno /nie mylić z tym do obrazów olejnych/ - niepowtarzalny
aromat... ) i ustabilizowała się na poziomie 12szt
I tak zajadamy z apetytem i błogością w duszy:
-śledzie w oleju /rózne wersje - z ziołami, na "słodko",czasem rybą po grecku
itp - rozpoczynają Wieczerzę Wigilijną i mimo kilku rodzajów, udają jedną
potrawę/
-karpia po żydowsku
-karpia smażonego z kapustą czerwoną lub chrzanem
-pierogi z kapustą i grzybami
-pierogi z suszonymi śliwkami
-barsz czerwony z uszkami
-groch z kapustą /pychota!!!/
-kluski z makiem /wyparły kutię, bo też mają miód i bakalie/
-makowiec zawijany, czyli strucla z makiem
-piernik staropolski /ciasto dojrzewa parę tygodni przed świętami/
-serowiec vel sernik
-kompot z suszu
...wiecej grzechów nie pamiętam...
Liczenie, żeby było 12 jest u nas trochę oszustwem, bo w chudych latach
liczyliśmy osobno barszcz i osobno uszka, a nieraz wszystkie ciasta lub śledzie
podciągaliśmy pod jedną potrawę...
No i koniecznie bułka drożdżowa z rodzynkami "do wszystkiego"...
I potem przez parę dni odgrzewanie i zjadanie resztek :-))) uwielbiam to...

Na nowości kulinarne otwarta jestem cały rok /uwielbiam jeść/, ale Wigilia jest
tradycyjna do bólu i to jest w Niej najpiękniejsze... taki stały punkt, dający
poczucie bezpieczeństwa, trwałości i niezmienności...
A świat niech się kręci. Sobie.

A Wam życzę spokoju, zdrowia i poczucia pełni szczęścia w ten świąteczny czas,
obojętnie co tam na stole będzie

:)))

pozdroofka
mrawcia
U nas w Wigilię oczywiście post, ale z powodu mej niecheci do rybek, w dzień
przeważnie potrawy nabiałowe - serki, itp. Na obiad pewnie makaron z białym
serem.
Sama wieczerza u moich rodziców, z mężem, jego córką, moimi tesciami i moją
babcią. Kombinacja potraw taka, żeby wszystkim dogodzić, oparta na tradycji.
Więc:
1 Barszczyk domowy kiszony z uszkami z grzybów
2 Zupa grzybowa z ręcznie robionymi tzw kuleczkami z makaronowego ciasta
3 Zur domowy na grzybach z uszkami
4 Karp smażony w panierce (świetny z domowym tartym chrzanem, b. ostrym)
5 Kapusta z grochem
6 Karp po zydowsku (w szarym sosie z gigantycznej ilości cebuli, doprawiomym z
bakaliami itp)
7 Domowa chałka drożdżowa półsłodka wyłącznie do w/w karpia
8 Pierogi ze słodką kapustą
9 Pierogi z kwaśną kapustą mocno grzybową
10 Pierogi ruskie
11 Kluski z makiem (pychotka)
12 Kutia (nikt jej nie chce, bo jednak zawsze wychodzi za słodka, ale jakoś co
roku jest robiona, mama wmusza w nas po symbolicznej łyżeczce)
13 Kompot z suszu - ratuje od smierci z przejedzenia

Zawsze jest białe, wytrawne, zimne wino. I innego alkoholu nie ma. Na deser w
tym roku będą: sernik, piernik, orzechowiec, ciasteczka różne małe (pieczone
wczesniej), może makowiec? i bułeczki drożdzowe z różą.
Ciasteczka piekę w trakcie tzw firmowej Wigilii, kiedy ja i moi wspólnicy
spotykamy się u kogoś w mieszkaniu (w tym roku u nas) z dziecmi w sobotę
poprzedzającą święta i pieczemy ciasteczka, pijemy grzaniec, czasem jest bitwa
na śnieżki (no po tym to musowo herbatka góralska....), na koniec dzielimy się
opłatkiem. Taką sobotę przeważnie wspominamy cały rok. I produkujemy ok 100 kg
ciasteczek. Przesadzam, ale niezbyt duzo.
Makowiec jadlam w Paryzu jako ciasto zydowskie. Wymiana kulturowa w kuchni
Rzeczypospolitej istniala jak najbardziej. Paczki to zydowskie "sufganiot"
jedzone na Chanuke, sernik to po hebrajsku "ogat gvina". Wiec moze jednak
slaski kolocz z serem?
Porażka!
dzisiaj miałam tą wątpliwą przyjemność zjeść lunch z kumpelą w Zielonej
Werandzie. NIGDY WIĘCEJ. Wchodzimy... wolny stolik w ogródku, siadamy, kładę
rękę na stole i prosto w mokrą plamę... woda? herbata? nie wiem, wyjmuję
chusteczki, koleżanka to samo, wycieramy stoliczek, a starsza pani z obsługi-
właścicielka- tylko się przygląda, niosąc zamówienie do stolika obok. mija ok.
20 minut, miło spędzonych na plotach, łaskawie mały blond chłopczyk przynosi
karty. ledwie odszedł od stolika i zniknął we wnętrzu, pojawiła się młoda
dziewczyna i pyta "co podać?". Mówimy: "jeszcze chwileczkę, zastanawiamy się",
no i tym sposobem straciłyśmy szansę na złożenie zamówienia. Dopiero po
interwencji i ruszeniu się z miejsca, ktoś podszedł. Pyszny koktajl, sałatka ok
- tylko nieproporcjonalnie dużo sałaty w porównaniu do reszty składników... no
ale może zapasy w kuchni zaczęły się kurczyć, na koniec kawka frappe z syropem -
też ok. Ceny są trochę wygórowane, no ale to przecież trendy miejsce i nie
płacimy tylko za zamówienie, ale też samą (często wątpliwą) przyjemność
siedzenia w lokalu.
Obsługa KOSZMARNA!!!! powolna, niemiła, chyba nigdy nie widziałam nikogo z
obsługi uśmiechniętego - no ale pani właścicielka, jak ktoś już nazwał ją świętą
krową, sama daje przykład reszcie. Nie sądzę, żebym jeszcze kiedyś tam zawitała.
Jednak wystrój i dobre ciasto lub sałatka to za mało, żeby móc stać się stałym
bywalcem Werandy.
Koktajle polecam w CZEKOLADZIE na Żydowskiej (no i czekoladę oczywiście też),
ciasta w Kawce lub Bażanciarni (drogo, ale warto - zwłaszcza sernik i
tiramisu), sałatki w Bażanciarni (CEZAR... mmmm palce lizać, a ceny sałatek jak
w Werandzie, no i obsługa bardzo miła). nic innego na razie nie przychodzi mi do
głowy...
WERANDĘ radzę omijać z daleka!!!!
i moje życzenia jeszcze
wszystkim życzę poswiątecznie zdróweczka dla dzieci i rodzicieli
dużo miłości pomnażanej przez bliskich
spokoju, który zapewne zagościł w Waszych sercach już teraz, aby trwał jak
najdłużej
i ten czar-odziejski czas w sercach wszystkich dzieci
mi przyszło spędzac święta samej z dziećmi, mama zagościła na wigilię a kolejne
dni spędzaliśmy z bratem, bratową i bratankami na dwa domy po trochu
Jacuś od tygodnia u mamy , która bardzo podupadła na zdrowiu i dzisiaj
skończyło się w szpitalu, wspieramy sie na odległość dzieki darmowej taryfie
TPSy po 20, ale nie jest lekko
wigilia ze sporym wkładem starszych dzieci, Jasmina lepiła pierogi i uszka,
piekła sernik, Kuba robił sałatke śledziową i pomagał mi pakować prezenty
( 2 godziny i to przed samą wieczerzą bo wcześniej nie było kiedy)
Mama - gastronom z wykształcenia uraczyła nas karpiem po żydowsku, rybą po
grecku, kutią i bigosem, przyniosła też pyszne makowce, pierniki i kulebiak,
który był wyjątkowo pyszny
nasza choinka czerwono-złota z mnóstwem słomkowych ozdóbek w tym roku
ozdóbki dziecięce - pieczołowicie kolekcjonowane od lat udekorowały przedpokój
najcudowniejszy moment - wspólne śpiewanie kolęd
marzenia mikołajowe chyba Kubie spełniło się najbardziej, ale też jemu
najłatwiej było je wybrac - bo praktyczne - "czołówka" - lampka na głowę na
nocne rajdy , album "Legendy gitary" - wszak od Nowego roku zacznie stawiać
pierwsze kroki z gitarą elektryczną, torba podróżna - na wyjazdy turystyczne
od taty dostał najnowszą komórkę - aparat roku i chodzi jak zaczarowany
rozgryzając jej tajniki
z maluchami nigdy do końca nie widać pełnej satysfakcji z prezentów - ich lista
do Mikołaja jest tak obszerna
Pozdrawiam, podczytuję jak mam chwilę, teraz zmykam spać bo jutro do pracy a
Mieszko do przedszkola, Ola
bedac kiedys w warszawie jadlem zydowska pasche(tak to sie nazywa?) czyli
sernik. miut! - jak Ty...:-)
przed chwilą usłyszałem w radio, że
makowce i serniki przeszły do swiatecznej kuchni polskiej z kuchni żydowskiej
(polskie radio program 1)
no,no, hoho :-)
A u mnie jest barszcz z uszkami, albo grzybowa z łazankami, karp w galarecie i po żydowsku, kulebiak z kapustą i sosem grzybowym, tort makowy, sernik i krucha rolada z masą kakaową. A kompotu i tak nikt nie chce, ale go robię...
OFERTA WIGILIJNA - ZESTAWIENIE
BUFET ZIMNY

Karp w galarecie
Karp po żydowsku
Karp faszerowany w galarecie
Ryba po grecku
Rolada z sandacza w galarecie
Sandacz w duszonych warzywach
Ryba faszerowana w jarzynach
Terrina z łososia
Terrina z sandacza
Koktajl z krewetek
Roladki z łososia ze szpinakiem
Łosoś wędzony w sosie kaparowo-musztardowym
Śledź w oleju
Śledź w śmietanie
Śledź w korzennej marynacie
Sałatka jarzynowa z fasolą
Sałatka ziemniaczano-śledziowa
Sałatka z tuńczykiem
Półmisek tartinek około 30 szt. na półmisku
Tartinki do wyboru z:
- paluszkami krabowymi na musie z limonki
- krewetkami koktajlowymi i wiórkami ze świeżego ogórka
- łososiem wędzonym, mascarpone i świeżym koperkiem
- pastą z tuńczyka i czerwoną cebulą
Kanapki dekoracyjne około 15 szt. na półmisku
Kanapki dekoracyjne z:
- paluszkami krabowymi, rakami i musem z limonki
- krewetkami koktajlowymi i świeżym ogórkiem
- łososiem wędzonym, serkiem śmietankowym i świeżym koperkiem
- pastą z tuńczyka i czerwoną cebulą
ZUPY

Zupa krem z borowików
Zupa grzybowa z łazankami
Barszcz czerwony z uszkami grzybowymi
Barszcz czerwony z fasolą

DANIA GORĄCE

Karp smażony saute
Filet z karpia w cieście
Pierogi z grzybami
Pierogi z kapustą i grzybami
Kapusta wigilijna z grzybami
Roladki z karpia z bakaliami
Stek z łososia z sosem śmietanowo-chrzanowym
Krewetki królewskie pieczone z czosnkiem i ziołami

DOMOWE CIASTA

Makowiec
Sernik wiedeński z bakaliami
Sernik przekładany masą makową
Keks
Paryz jest bezowo-piaskowy. Patrzac z gory widzi sie jednolita
piaskowa barwe z Sekwana wlacznie. Sekwana ma kolor karmelu ,
dziwne troche ale prawdziwe.

W Paryzu ulice sa waskie ale miesci sie na nich dwa razy wiecej
samochodow, autobusow , skuterow i rowerow niz to jest mozliwe.
Wszystko to pedzi w ogromnym tempie trabiac , mijajac po prawej i
lewej co dla mnie mieszkajacej na spokojnej prowincji bylo ogromnym
szokiem.

Jesli czlowiek chce przemieszczac sie szybko i bezkolizyjnie ,
nalezy wypatrzec szyld z wielkim M, zejsc pod ziemie i wsiasc w
metro. Jestem zachwycona paryskim metrem, w pare minut mozna sie
przemiescic na drugi koniec miasta, informacje o rozkladzie jazdy sa
zrozumiale nawet dla turystow.

Paryz ma zabytki, ktore kazdy turysta musi koniecznie obejrzec w
zwiazku z czym trzeba stac w ogromnych kolejkach do kazdego wejscia
co mnie znechecalo do ogladania. Obejrzalam wiec tylko to co mozna
bylo obejrzec z zewnatrz.

To tyle informacji turystycznych, teraz wrazenia osobiste.
Uchodzilysmy nogi do kolan aby jak najwiecej zwiedzic,
zobaczyc ,posmakowac. Od Montmartre do niezwykle nowoczesnej I
pieknej architektonicznie La Defense. Z jednej strony Sekwany na
druga. W dzielnicy zydowskiej jadlysmy pyszne drozdzowe chalki I
sernik , w malenkich bistro siedzac wprost na ulicy , posilalysmy
sie popijajac winem , fotografujac i filmujac jak prawdziwe turystki.
Na Montmartre poznalam polskiego artyste malarza. Zachwycajac sie
ladna akwarela powiedzialam do corki – to mi sie podoba- na co pan
rowniez po polsku – dziekuje za komplement. Pogadalismy dluzsza
chwile, kupilam obrazek z adresem i telefonem pana artysty na
odwrocie i trzeba bylo leciec dalej bo czas gonil.

Co jeszcze? Kolacja na mieszkalnej barce na Sekwanie a nieco dalej
pod mostem bezdomni mieszkajacy pod stosami rupieci, spotkanie z
niby ciotka, osoba pelna zycia i energii, zaproszenie do odwiedzenia
jej przy najblizszej okazji i spokojnego zwiedzenia muzeow ,na ktore
nie bylo ,niestety czasu.

Nie chce przynudzac ale moglabym opowiadac jeszcze duzo.
Ciesze sie ,ze tam bylam bo zupelnie inaczej sobie Paryz wyobrazalam.
barszcz z uszkami, pierogi z grzybami i kapusta, śledx w oleju , smietanie i po
żydowsku, makowiec , sernik, kutia , kapusta z fasola, kasza gryczana z sosem
grzybowym :)
a w drugi dzieńswiat kaczka w pomarańczach u ciotki :)
ciasto francuzkie-croissanty, paszteciki;

świeżutkie bagietki;

sery plesniowe- wszytskie!

ryby- najbardziej łosoś i karp( szcególnie po zydowsku)

pasztet z gęsich wątróbek

świeże masełko( najlepiej takie ze wsi)

szparagi( a szcególnie zupa -krem z nich)

musztarda francuzka

sernik wiedeński

drożdżowe ciasto poznańskie

rogale marcinkowskie( chyba tak sie nazywaja)

pyzy drożdżowe i ziemniaczane

pyry z gzikiem

pierogi- ruskie, z kapusta i grzybami, ze szpinakiem

twarożek+jogurt+rzodkiewka+pomidorek+swieży ogórek+świeżo zmielona sól+
odrobinka ziół

gołąbki z kaszą i grzybami

bułeczki drożdzowe nadziewnae kaszą gryczana i ziemniakami( specjalnosc kuchni
lubelko- zamojskiej- mojaja mama stamtad pochodzi)

kapuśniak+fasola+grzybki+winko

ciepłe tosty z żółtym serem i odrobiną keczupu

wafelki chałwowe w mlecznej czekoladzie

czekolada LINDT gorzka i taka z karmelem(cieniutka bardzo)

Milka z chrupkami ryżowymi

FAZER czekolada z orzechami ziemnymi

wszelkie drażetki MILKA LILA STARS

wafekli grzeski w czekoladzie

wafelko PRINCE POLO O PRINCESSA (wszytskie smaki)

cukierki PANDA (chyba fińskie) nadziewnae wódka

nasze polskie krówki

Śliwka w czekoladzie

cukierki czekoladowe(MALAGA, TIKI_TAKI, KASZTANKI)

Lentilki

paluszki z sezamem

budyn śmietankowy z sokiem malinowym

naleśniki z miodem, nalesnkiki z musem jabłkowym, naleśniki z twarożkiem
waniliowym+bita smietana+polewa czekoladowa+posypane orzechami

owoce- wszytskie( najbardziej jabłuszka, arbuza, czereśnie i truskawki)

warzywa- wszytkie a w szcególnosci pomidory, ogórki kwaszone, kapusta kwaszona,
awokado, cykoria
tyu napisał(a):

> d_nutka napisał(a):
>
> > Gość portalu: karol w. napisał(a):
> >
> > > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladni
> e piszesz
> > > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwe
> m nie
> > > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm
> narasta
> > > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana,
> i tym
> > > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek
> jehowa
> > > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzi
> eje, ze
> > > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? ja
> ki jest
> > > procent zydow-ateistow ?
> >
> > Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
> > Zacytuję fragment
> > >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jedny
> m z sym
> > boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z m
> leka
> > i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dz
> ień z
> > pracy<.
> >
> > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie ży
> ć,
> > pracować i tworzyć?
> > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
> > d_nutka
>
>
> Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK
> i
> który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród
> .
>
> I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?
>
> tyu
> postkatolicki ateista
> co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
> )

W tym momencie żałuję, że cały NARÓD nie jest postkatolickim ateistą!
bez do reszty NARODU
d_nutka
na posiadanie sera uzyskali pozwolenie od Che?
tyu napisał(a):

> d_nutka napisał(a):
>
> > Gość portalu: karol w. napisał(a):
> >
> > > czytam od czasu do czasu twoje opisy zasad religii mojzeszowej. ladni
> e piszesz
> > > i bije od ciebie cieplo, co pewnie w polsce przepelnionej zydozerstwe
> m nie
> > > jest latwe. jako ateista, i to ateista kroczacy - jako, ze moj ateizm
> narasta
> > > z wiekiem - musze cie zapytac: strasznie ta wasza religia pogmatwana,
> i tym
> > > ktorzy w nia wierza okropnie mozgi wyjalowi. straszny ten wasz bozek
> jehowa
> > > a reguly religijne ludzie pewnie wymyslali po pijaku. jak to sie dzi
> eje, ze
> > > taki irracjonalny narod mogl wydac tylu laureatow nobla z fizyki ? ja
> ki jest
> > > procent zydow-ateistow ?
> >
> > Wczoraj otrzymałam świerzutki email prosto z Izraela.
> > Zacytuję fragment
> > >są teraz święta szawuot. są to święta pierwszych owoców z ziemi. jedny
> m z sym
> > boli to ser biały i serniki i wogóle wszystko co związane z produktami z m
> leka
> > i mają biały kolor. Ale najważniejsze, że jest świeto i dodatkowy wolny dz
> ień z
> > pracy<.
> >
> > Czy ten cytat rozwieje watpliwości jak taki Naród może jednak normalnie ży
> ć,
> > pracować i tworzyć?
> > Czy muszę coś jeszcze dodawać?
> > d_nutka
>
>
> Gdybym ja je miał - rozwiałby na pewno. Naród, który lubi nabiał, dobry SERNIK
> i
> który od czasu do czasu lubi miać wolne od roboty - to po prostu NORMALNY naród
> .
>
> I chyba o to Ci chodzi, D_nutko, prawda?
>
> tyu
> postkatolicki ateista
> co w tym wypadku akurat nie ma nic do rzeczy.
> )

czy stalinowiec narzuca mi religie "prawo pracy" ile czasu mam pracować?
Nie pogniewaj sie, ale wino winu nie rowne...pewnie jeszcze wiele
przed Toba ;-). a bagieta...no coz, sa gusta i gusciki, prawdziwy
francuski chleb ( w formie bagietki) na zakwasie tez jest niczego
sobie. Trzy miesiace to mimo wszystko malo, aby poznac subtelnosc
francuskiej kuchni, bo diabel tkwi w szczegolach, a do "bagiety
wracajac, Moze po prostu nie trafilas jeszcze na dobra piekarnie?

Co do polskich produktow, to owszem, czasem mi ich brakuje, ale
potrafie dlugo sie bez nich obejsc, wiec nie szukalam az tak
intensywnie jak Ty.
W ciazy troche mialam parcie na kiszone ogorki i kapuste, ale na
szczescie nie o 2h w nocy, wiec nastepnego dnia zdarzylam dojechac
do zydowskiego sklepu na Rue des Rosiers (Marais, metro Saint-Paul).
Ptasie mleczko i pierniczki podsylaja (albo przywoza) czasem rodzice.

Buraczki czy kapuste kiszona znajdziesz takze w sieciach Champion
(ktora teraz zmienia nazwe na Carrefour market) a swieza kiszona
kapuste na stoiskach garmazeryjnych, ale nie o kazdej porze roku.
Teraz jest sezon ;-).

Drozdze w kostce kupisz czasem w rejonie "pieczywo" hiper i super
marketach, tylko trzeba dobrze pozagladac, poza tym mozesz je kupic
(czasami trzeba zamowic ) w piekarni "na rogu", czyli tej, do
ktorej Ci najblizej.

Nieslodzone platki sniadaniowe (tu lacze sie w bolu)
- na polce bio w supermarkecie albo w sklepach bio. tam zreszta
znajdziesz duzy wybor kasz.

W Paryzu jest troche polskich sklepow, warto tez zajrzec do
wspomnianych wyzej zydowskich (i piekarni - jesli "chodzi" za Toba
prawdziwy sernik) na Marais (np. po kiszone ogorki czy wedline), ale
ceny sa dosc wysokie. Polskie produkty znajdziesz tez w sklepach
Rhonalba ( ale sa dosc drogie) i generalnie w okolicach metra
Barbes i Chateau d'Eau. Polskie sklepy sa w 9, 10 i 11, najlepiej
pogoogluj.

Korzystalam kiedys z jednego:
adriana.margot.free.fr, dobrze zaopatrzony. ceny - dla mnie w
miare ok, ale ktos moze napisac, ze wysokie.

Kolezanka wspominala tez, ze w Monoprix w okolicah metra Nation jest
tzw. polska polka. Nie sprawdzalam, bo nie bylo mi po drodze po tym,
jak na rynku u siebie mialam kilka produktow, ktore mi podpasowaly.

Podobno polskie produkty mozesz kupic kolo polskiego kosciola -
podobnie jak prase - nie wiem, nigdy nie bylam, ale pewnie ktos o
tym napisze.

Jak wspomnialam wyzej, udalo mi sie znalezc twarog, kasze gryczana i
jeczmienna, buraczki, papryke w sloikach a takze kapuste na ryneczku
w Montrouge (tam, gdzie mieszkalam). Pan mial takze rolmopsy i
wedzona rybe.
Nie wiem jakiej byl nacji, ale stawiam na ktorys z krajow tzw. bylej
Jugoslawii.

Wiecej nie pomoge, bo od kilku miesiecy mieszkam w Marsylii i na
razie nie udalo mi sie dotrzec do jedynego (ponoc) polskiego sklepu
w okolicy.
Bazyliszek, Rynek Starego Miasta 3/9 /vinc/
Bazyliszek to resturacja z tradycjami, oferuje kuchnie staropolską ale nie
tylko, wystruj lokalu z okresu Księstwa Warszawskiego, resturacja swidczy pełen
zakres usług cateringowych, a teraz konkrety czyli menu, te prezentuje sie
następująco :
1. zakąski zimne :

Śledź w oleju
Śledź w "pierzynie"
Śledź "trzy smaki"
Talerz bosmański
Karp po żydowsku
Łosoś po marynarsku
Łosoś wędzony
Cocktail z krewetek
Avocado z krewetkami
Sałatka owoców morza
Kawior czerwony (50g.)
Kawior czarny (45g.)
Pasztet z dziczyzny
Befsztyk tatarski
Talerz przysmaków wiejskich
Masło - Chrzan - Sos tatarski

2.zakąski gorące :

Placki ziemniaczane po mazowiecku
Bigos myśliwski
Pieczarki z patelni
Ślimaki w pieczarce
Ślimaki po burgundzku
Bliny z kawiorem czarnym
Bliny z kawiorem czerwonym

3.Sałaty :

Sałatka z krewetkami
Sałata z łososiem
Sałata a la "Cezar"
Sałata wiejska z fetą
Sałata mieszana
Sałata zielona z sosem winegret
Bukiet surówek

4.Zupy :

Zalewajka leśna z grzybami
Żurek hultajski z kiełbasą
Barszcz czerwony z uszkami
Krem z pieczarek
Kołduny po litewsku w rosole

5.Dania z ryb i owoców morza :

Filet z soli po młynarsku
Filet z soli w sosie krewetkowym
Eskalop z łososia z grilla
Eskalop z łososia dyplomata
Krewetki w maśle czosnkowym
Pstrąg smażony w maśle

6.Dania z drobiu :

Eskalopki z indyka w sosie porzeczkowym
Kaczka "Pani Walewska"
Kotlet de volaille

7.Dania Staropolskie : (specjalność "firmy" :) )

Talerz pierogów polskich
Sznycel cielęcy
Baranina na dziko w śmietanie
Delicja Broniarka z polędwicy
Boeuf a'la Strogonoff
Szaszłyk z polędwicy "Sobieski"
Filety z polędwicy po rycersku
Zrazy zawijane po chłopsku
Prosie pieczone po krakowsku
Schab pieczony po polsku
Kotlet schabowy po wiejsku
Mięso z grilla po zbójnicku
Golonka po góralsku kapusta z grochem
Gicz cielęca "Jak za króla Sasa"

8.Sugestie szefa : ;)

Chateaubriand po parysku dla 2 osób
Polędwica flambirowana z koniakiem
Tournedos a la Rossini

9.Dania z dziczyzny :

Bażant po królewsku
Schab z dzika po kasztelańsku
Sarnina po magnacku

10.Sery :

Deska serów z owocami na 2 osoby

11.Kawy i desery płonące :

Kawa po hiszpańsku
Kawa po irlandzku
Naleśniki "Suzette" dla 2 osób

12.Kawa i herbata :

Kawa cappuccino
Kawa mrożona
Kawa expresowa
Herbata do wyboru

13.Desery lodowe i słodkości naszego domu :

Lody firmowe z owocami
Lody "Sorbet"
Lody "Perfekt"
Delicja "Bazyliszek"
Sernik krakowski
Gruszka w czekoladzie "Bazyliszek"
Sałatka sezonowa z owoców

ogólnie miła atmosfera, kelnerzy też mili, polecam
Mini
Zajmujemy się przygotowaniem półmisków, zakąsek na różnego rodzaju imprezy czy
też obiady rodzinne.
Jest też możliwość przygotowania większych imprez takich jak wesela, chrzciny,
komunie oraz osiemnastki.

Jeśli klient se życzy, możemy też obsłużyć imprezę.

Co do cen to zależy od ilości zamówienia oraz rodzaju.

Jesteśmy chętni do współpracy i staramy się zawsze dojść do porozumienia z
klientem.

Zamówienia proszę składać telefonicznie pod numerem (0)602 807 002 KAROL.

CZĘŚCIOWA OFERTA

Jest to część naszej oferty z czasem będzie tego przybywać, ale dla klienta po uprzednim uzgodnieniu postaramy się spełnić jego prośby.

ZESTAWY OBIADOWE
zupy:
1.Szczawiowa z jajkiem,
2.Krem jarzynowy,
3.Barszcz biały z ryżem,
4.Fasolowa z ziemniakami,
5.Kapuśniak z ziemniakami,
6.Rosół z makaronem

danie główne:
1.Antrykot drobiowy Ziemniaki puree Mix warzyw gotowanych,
2.Kotlet pożarski Ziemniaki puree Surówka,
3.Kurczak w sosie słodko - kwaśnym Ryż,
4.Paluszki drobiowe Ziemniaki opiekane Surówka,
5.Gulasz węgierski Kasza gryczana Surówka,
6.Dorsz panierowany Ziemniaki puree Bukiet warzyw,
7.Pierogi z kapustą i pieczarkami Surówka,
8.Tagliatelle z sosem warzywnym Surówka,

sałatki:
1.Sałatka grecka,
2.Sałatka hawajska z szynką,
3.Sałatka z łososiem i warzywami,
4.Sałata mix z tuoczykiem, jajkiem i czerwoną cebulką,
5.Mix sałat z grillowanym kurczakiem, kukurydzą i czerwoną cebulką

ZAKĄSKI
tartinki:
1.z łososiem wędzonym, mascarpone i świeżym koperkiem,
2.z szynką Prosciutto i parmezanem,
3.ze schabem pieczonym i musem chrzanowym,
4.z krewetkami koktajlowymi i wiórkami ze świeżego ogórka,
5.z pastą z tuńczyka i czerwoną cebulą,
6.z szynką pieczoną i papryką grillowaną,

kanapki:
1.ze schabem pieczonym z musem chrzanowym,
2.z łososiem wędzonym i czarnym kawiorem,
3.z salami z czarną oliwką, kaparami i parmezanem,
4.z pastą jajeczno-szczypiorkową i rukolą,
5.z łososiem wędzonym, serkiem śmietankowym i świeżym koperkiem

przekąski:
1.schab ze śliwką glazurowany galaretką z wina Porto,
2.plastry pieczonego indyka szpikowanego figami,
3.rolada z kurczaka z nadzieniem polskim,
4.medaliony ze schabu z musem brokułowym,
5.terrina z łososia
6.fileciki z pstrąga w winnej galaretce,

koreczki:
1.z kabanosem, cebulką perłową i kaparem,
2.z serem camembert, truskawką i brzoskwinią,
3.z łososiem wędzonym, świeżym ogórkiem i limonką - caprese,
4.z salami, czarną i zieloną oliwką,
5.z serem ementaler i winogronami,

koktajlowe zimne i gorące:
1.mini szaszłyczki z kurczaka z owocami,
2.melon w szynce parmeńskiej z kolendrą i sosem balsamicznym,
3.mini calzone z farszem mięsnym,
4.roladki z bekonu, cukinii z serem feta,

i wiele wiele innych.

OFERTA WIGILIJNA - ZESTAWIENIE

BUFET ZIMNY

Karp w galarecie
Karp po żydowsku
Karp faszerowany w galarecie
Ryba po grecku
Rolada z sandacza w galarecie
Sandacz w duszonych warzywach
Ryba faszerowana w jarzynach
Terrina z łososia
Terrina z sandacza
Koktajl z krewetek
Roladki z łososia ze szpinakiem
Łosoś wędzony w sosie kaparowo-musztardowym
Śledź w oleju
Śledź w śmietanie
Śledź w korzennej marynacie
Sałatka jarzynowa z fasolą
Sałatka ziemniaczano-śledziowa
Sałatka z tuńczykiem
Półmisek tartinek około 30 szt. na półmisku
Tartinki do wyboru z:
- paluszkami krabowymi na musie z limonki
- krewetkami koktajlowymi i wiórkami ze świeżego ogórka
- łososiem wędzonym, mascarpone i świeżym koperkiem
- pastą z tuńczyka i czerwoną cebulą
Kanapki dekoracyjne około 15 szt. na półmisku
Kanapki dekoracyjne z:
- paluszkami krabowymi, rakami i musem z limonki
- krewetkami koktajlowymi i świeżym ogórkiem
- łososiem wędzonym, serkiem śmietankowym i świeżym koperkiem
- pastą z tuńczyka i czerwoną cebulą
ZUPY

Zupa krem z borowików
Zupa grzybowa z łazankami
Barszcz czerwony z uszkami grzybowymi
Barszcz czerwony z fasolą

DANIA GORĄCE

Karp smażony saute
Filet z karpia w cieście
Pierogi z grzybami
Pierogi z kapustą i grzybami
Kapusta wigilijna z grzybami
Roladki z karpia z bakaliami
Stek z łososia z sosem śmietanowo-chrzanowym
Krewetki królewskie pieczone z czosnkiem i ziołami

DOMOWE CIASTA

Makowiec
Sernik wiedeński z bakaliami
Sernik przekładany masą makową
Keks
"psychologia" stosowana
_aaa_ napisała:

> - jesteś kim jesteś, a to kim jesteś jest piękne,

niestety nie u każdego jest piękne, że niby wmawianie sobie
nieprawdy ma moc sprawczą?

> - bądź zawsze pierwszorzędną wersją siebie - nigdy nie jest za
późno, aby być Tą kobietą, która zawsze mogłaś być,

u niektórych pań jest niestety zdecydowanie za późno, niezależnie
od tego, czy za poradą jakiegoś guru wmawiają sobie coś innego

> - bądź świadoma swoich myśli i słów, twoje myśli i słowa kreują
twoją rzeczywistość, dlatego nie krytykuj, nie narzekaj i nie
plotkuj, jeśli już musisz ponarzekać staraj się być w tym twórcza,

zwłaszcza - nie plotkuj (cenna rada dla znakomitej większości
odbiorczyń) i rewelacja : twórczość w narzekaniu!

> - każdego dnia ofiaruj sobie jedną godzinę na wewnętrzną podróż w
dążeniu do własnej autentyczności, do harmonii w swoim życiu,

a najlepiej wykup sobie u nas przewodnika w tej podróży, żeby cię
oświecił co to "własna autentycznośc" i "harmonia", cennik w
załączeniu

> - uwierz, że to Ty nadajesz swojemu życiu znacznie, w każdej
chwili swojego życia masz wybór, i to Ty decydujesz co wybierasz,

jakie to banalnie proste - wszystko zależy od ciebie - nadawaj
znaczenie, wybieraj, decyduj, jakiś problem?

> - bądź życzliwie nastawiona do wszystkich ludzi, wspieraj ich,
kiedy tylko masz taką możliwość,

zdecydowanie wszystkich i tych co krzywdzą i tych krzywdzonych i
tych co kradną i tych okradzionych i bombardujących Żydów i
bombardowanych Arabów i rabbiego Michnika i o. Rydzyka.

> - wspieraj wszystkie kobiety, ponieważ sukces jednej kobiety
pomaga w sukcesie innym kobietom,

Kazimieła Szczuka by lepiej nie poradziła! Sukces Kowalskiej, która
uwiodła Nowaka niewątpliwie pomoże w sukcesie Nowakowej. Kobiety są
solidarne jak cholera i zawsze mają wspólne interesy.

> - jesteś tu na ochotnika, więc nigdy nie rezygnuj z siebie,
ponieważ jesteś wszystkim co masz,

bywają kobiety mające więcej niż samą siebie

> - nie czekaj, aby życie stało się doskonałe, akceptuj wszystkie
jego przejawy i działaj tak, aby uczynić je tak satysfakcjonującym,
jak tylko się da,

zajechało Owsiakiem - róbta co chceta, satysfakcja za wszelką cenę,
akceptuj WSZYSTKIE przejawy - jeśli wyobraźnia zawiedzie, poszukaj
w internecie, są tam różne takie inspirujące stronki

> - bądź trochę mniej sobą, taką jaką znasz i zrób trochę miejsca
na taką, jaka możesz być,

wyzbądź się własnej tożsamości, poddaj się naszej ingerencji, a
przekonasz się jaką bestię z ciebie wyzwolimy

> - nie zostawiaj nie rozwiązanych spraw na następny dzień, jeśli
możesz rozwiąż je przed zachodem słońca,

koniecznie przed zmrokiem, który ma znaczenie magiczne, pamiętaj
zatem, że zimą masz na rozwiazywanie problemów mniej czasu niż
latem

> - próbowałaś, nie wyszło, nie ma znaczenia, próbuj jeszcze raz,
przypomnij sobie kiedy uczyłaś się chodzić ile razy usiadłaś na
pupie, aby wreszcie dojść do kanapy,

ale jaja, zapewne uczyłaś się chodzić, kiedy umiejętność liczenia
miałaś już opanowaną i z pewnością czasy nauki chodzenia pamiętasz
ze szczegółami.

> - nie zapominaj, że wszystko co masz, jest wszystkim, czego ci
potrzeba, jak każdy masz codziennie całkiem świeżutkie 24 godziny
do zagospodarowania, a słońce wstaje tak samo dla Ciebie, jak dla
bogacza i dla biednego,

oprócz błękitnego nieba, nic ci więcej nie potrzeba

> - w swoim sercu miej jedno ciche miejsce, do którego mogą przyjść
marzenia, nasze najgłębsze pragnienia są szeptem naszego
prawdziwego ja,

gdyby tak przyjrzeć się najgłębszym, najbardziej skrywanym
marzeniom i pragnieniom, mielibyśmy niejednokrotnie niezłe kino -
oczywiście dozwolone od lat 18-tu

> - nie odkładaj przyjemności na później, życie to nie jest próba
generalna, jest tym co z niego zrobisz, szukaj sacrum w zwykłych
rzeczach, a z pewnością je znajdziesz,

na przykład znajdź sacrum w lepieniu garnków (niczym guru)

> - bez względu na to co przyniesie ci życie, pamiętaj, że zawsze
możesz upiec ciasto.

ale strzeż się zakalca, złych przepisów i nawiedzonych doradców,
nie tylko kulinarnych!

> O własnie, sernik mi się piecze.

Smacznego.

>